| Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 1 | Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt |
|
Dzisiaj nad ranem piłkarze F.C Barcelony zwycięstwem nad Red Bulls New York pożegnali się z kibicami w USA. Katalończycy dość łatwo (4:1) uporali się z nowojorczykami i po raz kolejny pokazali, że w pełni zasługują na miano "Drużyny marzeń". Mecz rozgrywano przy gorącym dopingu prawie 80 tys kibiców. Barca pokazała to co w futbolu najpiękniejsze czyli finezję w konstruowaniu akcji, indywidualności, a jednocześnie doskonałą grę zespołową, solidną grę w obronie oraz przede wszystkim bramki. Bardzo udany debiut w drużynie "Azulgrany" w końcu zaliczyli dwaj nowi obrońcy, Thuram i Zambrotta. Mecz zaczynali jednak na ławce rezerwowych. Mimo absencji trzonu katalońskiej obrony, Carlesa Puyola (grypa) defensywa spisała się bez zarzutu. Hiszpanie po raz pierwszy wystąpili w swoich nowych, alternatywnych strojach w pomarańczowej kolorystyce. Barcelona od początku przeważała. Swoimi umiejętnościami technicznymi popisywał się Ronaldinho, który dzisiaj grał znakomicie. Dopóki przebywał na boisku, konstruował niemal wszystkie akcje ofensywne. W doskonałej dyspozycji byli także pozostali gracze. Na wyróżnienie zasłużyli Leo Messi, Javier Saviola, po raz kolejny Eidur Gudjohnsen oraz Ludovic Giuly. Znakomite zawody rozgrywał także Sylvinho, który z meczu na mecz gra coraz lepiej. Katalończycy objęli prowadzenie już w 13 min kiedy to w polu karnym sfaulowany został Samuel Eto'o. Etatowy wykonawca rzytów karnych- Ronnie i tym razem nie zawiódł. Prowadzenie na moment uśpiło czujność obrony Barcy. Skrzętnie wykorzystał to były reprezentant Francji, Youri Djorkaeff. W 38 min zakończył składną kontrę i umieścił piłkę w siatce. Do końca połowy wynik nie uległ zmianie. Po pierwszych 45 minutach 1:1. W przerwie meczu trener Katalończyków, Frank Rijkard postanowił dokonać aż 9 zmian. Na boisku pojawili się Thuram oraz Zambrotta. Z pierwszej połowy zostali tylko Ronaldinho i Oleguer. Genialny Brazylijczyk juz 10 min po przerwie podwyższył prowadzenie. Barca przeprowadziła składną, szybką akcję a niewątpliwie najlepszy na boisku Ronnie tylko dopełnił formalności. Z dobrej strony pokazał się Leo Messi. W 65 min "Następca Maradony" wykorzystał kapitalne podanie od Gudjohnsena i umieścił piłkę tam gdzie jej miejsce, czyli w bramce druzyny rywala. W 75 min Rijkard postanowił zdjąć z boiska Ronaldinho i dał się wykazać kolejnemu "genialnemu argentino" Javierovi Savioli. Juz 10 min po wejściu Argentyńczyk potwierdził swą przydatność w zespole. Filigranowy napastnik Katalończyków wykorzystał podanie od Messiego i podwyższył prowadzenie Barcy na 4:1. Wynik ten już do końca meczu nie uległ zmianie. Zawodnikom z Nowego Jorku, mimo porażki nie można odmówić umiejętności. Wykazali się oni niezwykłą wolą walki. Jednak Barca była po prostu lepsza. Red Bulls New York- F.C Barcelona 1:4. bramki: 0:1, Ronaldinho (12', p) 1:1, Djorkaeff (37') 1:2, Ronaldinho (49') 1:3, Messi (60') 1:4, Saviola (86') arbiter: Kevin Scott kibiców: 79.002 Autor: dubinho Źródło: www.blaugrana.pl, fcbarcelona.com Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować. |