| Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 2 | Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt |
|
W ten weekend na Półwyspie Iberyjskim zapowiadał się prawdziwy szlagier. Na stadionie Camp Nou spotkały się dwie drużyny pretendujące w tym sezonie do wygrania Primera Division. Zeszłoroczny triumfator Champions League, F.C. Barcelona, podejmował na własnym boisku znakomicie dysponowaną w tym sezonie drużynę C.F. Valencia. Fani obydwu zespołów mogli się spodziewać nie lada widowiska. Od początku spotkania rozgrywka stała na wysokim poziomie. Barcelona już tradycyjnie chciała przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść w pierwszych minutach gry. To Katalończycy naciskali, a znana z dobrej gry obronnej Valencia tylko wyczekiwała na swoją szansę. Już pierwsza akcja przyjezdnych zakończyła się golem. W 17' objawienie MŚ 2006, Portugalczyk Miguel doskonale dośrodkował w pole karne. Tam czekał już David Villa który z łatwością umieścił piłkę w siatce. Na Camp Nou zapachniało sensacją. Barca nie zdążyła jeszcze się podnieść po stracie bramki, a na przedpolu Valdesa znów było gorąco. W 43' po strzale Villi Blaugranę przed stratą kolejnego gola uratował słupek. Do końca pierwszej połowy wynik pozostał już bez zmian. Po 45' gry 0:1. Druga połowa zaczęła się podobnie jak pierwsza. Barca atakuje, Valencia kontruje. Jednak w odróżnieniu do poprzedniej odsłony spotkania Katalończykom udało się pokonać bramkarza przyjezdnych. I to dość szybko. Już w 49' Iniesta wykorzystał doskonałe zgranie Eto'o na przedpole, zaskoczył Santiago Canizaresa i doprowadził do wyrównania. Po stracie bramki można było odnieść wrażenie, że z piłkarzy Valencii uszło powietrze. Boisko zostało całkowicie zdominowane przez graczy Blaugrany. Szczególnie widoczny był Portugalczyk Deco. Swoimi zagraniami ciągle stwarzał zagrożenie dla bramki Canizaresa. W drugiej połowie gra Valencii ograniczyła się właściwie tylko do wybijania piłki i sporadycznych (acz nieskutecznych) strzałów z dystansu. Przewaga Barcelony była przygniatająca. Mimo tego do końca spotkania nie ujrzeliśmy juz bramek. Eksperci długo zastanawiali się nad tym jak to było w ogóle możliwe, bo gra Barcy była naprawdę dobra. Katalończycy po takim meczu z powodzeniem mogliby wydać książkę pt. "Jak skutecznie nie strzelać bramek"... F.C. Barcelona - C.F. Valencia 1:1. Blaugrana mimo zwycięstwa Realu Madryt utrzymała swoją pozycję lidera Primera Division dzięki lepszemu stosunkowi bramkowemu. Valencia spadła na trzecią pozycję. bramki: 0:1 Villa (17') 1:1 Iniesta (49') kartki: żółte: Marquez (34') - Albelda (20'), Moretti (39'), Joaquin (90') czerwone: brak składy: F.C. Barcelona Valdes - Marquez, Puyol, van Bronckhorst, Edmilson (Iniesta 46'), Zambrotta, Xavi, Ronaldinho, Messi (Saviola 85'), Deco, Eto'o C.F. Valencia Canizares - Miguel, Ayala, Albiol (Navarro 75'), Moretti, Albelda (Viana 89'), Vicente, Silva, Edu, Joaquin, Villa (Angulo 78') sędzia: Arturo Dauden Ibanez widzów: 75000 Autor: dubinho Źródło: własne Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować. |