| Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 2 | Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt |
|
W niedzielę wieczorem, w ramach 11 kolejki Primera Division Real Mallorca podejmował na własnym stadionie aktualnego Mistrza Hiszpanii i triumfatora Ligi Mistrzów, FC Barcelonę. Mimo wyraźnego faworyta jakim niewątpliwie byli Katalończycy mecz, zresztą jak każdy z ich udziałem, zapowiadał się bardzo interesująco. Przed meczem zawodnicy z Mallorki wyrazili swoje obawy co do przebiegu spotkania. Były obrońca Barcelony, Fernando Navarro stwierdził, że będą potrzebować pomocy Boga aby wyrwać jakieś punkty. Jednak już od pierwszych minut rozgrywki widać było, że Najwyższy kibicuje Barcelonie. Obserwując grę Mallorki można było odnieść wrażenie, że faktycznie grają oni przeciw niebiosom. To pewnie dlatego, że sporadyczne strzały jakie aplikowali Valdesowi nie były raczej skierowane w światło bramki i Kierownik mógł mieć uzasadnione obawy co do przyszłości swoich okien. A tak na poważnie, to dała się dostrzegać różnica klas. Barcelona znacznie przewyższała zawodników Realu niemal pod każdym względem. Przewagę tę udało się jednak udokumentować dopiero w 41' spotkania. Nastąpiło tak zwane "rozklepanie" obrony. Seria szybkich podań z pierwszej piłki ogłupiła obrońców Mallorki, którzy już nawet wzrokiem nie nadązali za okrągłą. Całą akcję pewnym strzałem wykończył, Gudjohnssen który tak naprawdę tylko dopełnił formalności. Do końca połowy Barcelona skoncentrowała się na "niestraceniu" bramki, a w świetle złej dyspozycji rywala nie było to zbyt wielkim wysiłkiem. Po pierwszych 45' 0:1. Po przerwie obraz gry nie zmienił się. Barcelona ciągle nękała obronę Realu. W 58' doskonałe podanie od Andresa Iniesty ponownie wykorzystał Gudjohnssen, który będąc sam na sam z Pratsem bez problemów po raz drugi umieścił piłkę w siatce. Po tym trafieniu Mallorca wróciła z dalekiej podróży. Zawodnicy niesieni dopingiem miejscowych kibiców w 70' przeprowadzili składną akcję, po której (jakkolwiek by to nie brzmiało ;-]) Victor pokonał Valdesa wlewając w serca tak piłkarzy jak i fanów odrobinę nadziei na lepszy wynik. W międzyczasie za brutalny faul z boiska wyleciał Varela. Zapędy gospodarzy zostały brutalnie ostudzone w 86' meczu, kiedy to Iniesta wykorzystał długość swojej stopy, dostawiając ją do piłki toczącej się wzdłuż linii bramkowej. Dokładnie pięć minut później wieczny rezerwowy, Santi Ezquerro wykorzystał szansę na podwyższenie rezultatu i w 91' potwierdził swoją przydatność strzelając kolejną bramkę dla Katalończyków. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie. Barca wygrywając 1:4 zagarnęła 3 pkt ponownie sadowiąc się na pozycji lidera La Liga. bramki: 0:1 Gudjohnssen (41') 0:2 Gudjohnssen (58') 1:2 Victor (70') 1:3 Iniesta (86') 1:4 Ezquerro (90'+1) kartki: żółte: Varela, Lopez - Deco czerwone: Varela składy: Real Mallorca Prats - Navarro, Varela, Nunes, Ballesteros, Pereyra, Basinas, Jordi, Ibagaza, Arango, Lopez (Victor 61') FC Barcelona Valdes - Marquez, Puyol, Zambrotta, Sylvinho, Xavi, Giuly, Ronaldinho, Deco, Iniesta, Gudjohnsen (Ezquerro 72') sędzia: Rafael Ramirez Dominguez widzów: 21 000 Autor: dubinho Źródło: własne Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować. |