| Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 3 | Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt |
|
Ten mecz trzeba wygrać - taki nastrój panuje w piłkarskiej kadrze Polski, która przygotowuje się do sobotniego spotkania z Kazachstanem w eliminacjach mistrzostw Europy. Podopieczni Leo Beenhakkera w czwartek po południu odlecieli z Frankfurtu nad Menem do Ałmaty. Kadrowicze od poniedziałku przebywali na zgrupowaniu w niemieckim Muehlheim. Do Kazachstanu odleciało 21 piłkarzy spośród 23, którzy otrzymali powołania. W sobotę z powodu kontuzji nie zagrają Jacek Krzynówek, Mariusz Jop, a Arkadiusza Głowackiego zastąpił Krzysztof Łągiewka. Mimo tych problemów selekcjoner Leo Beenhakker uważa trzydniowy okres przygotowań za udany. "To było dobre zgrupowanie. Nie mieliśmy zbyt dużo czasu, piłkarze przyjechali z różnymi obciążeniami meczowymi, niektórzy grali co trzy dni mecze ligowe i pucharowe. Dlatego kilku miało więcej odpoczynku, a inni więcej trenowali. Teraz jednak wszyscy prezentują wyrównany poziom i są gotowi do gry."- powiedział Holender Beenhakker nie ukrywa, że jego drużyna jedzie do Kazachstanu po zwycięstwo. "Zawsze mówię swoim piłkarzom, że przed nimi jest ich najważniejszy mecz. Tak też jest i teraz. Wszyscy wiemy, że to spotkanie trzeba wygrać. Nie ma co się niepokoić, nastroje w drużynie są dobre, pojedziemy tam, zrobimy to, co do nas należy i wrócimy" - mówił trener. O Kazachstanie i jego zespole narodowym trener polskiej reprezentacji czerpał wiadomości z kaset wideo. Przyznał, że nigdy nie był w tym kraju, a zna jedynie trenera kazachskiej drużyny narodowej Holendra Arno Pijpersa, z którym pracował razem w Feyenoordzie Rotterdam. "To nic, że jest to kraj egzotyczny. Takie wyprawy są przecież częścią naszej pracy. Nas interesuje jedynie hotel i stadion, jedziemy tam aby rozegrać mecz, a na resztę nie ma co zwracać uwagi. Dla obu drużyn warunki będą takie same - czy to deszcz, czy też inne niedogodności klimatyczne. Ja koncentruję się na tym, co mam w swoich rękach, musimy po prostu liczyć na siebie" - przyznał holenderski szkoleniowiec. Podczas zgrupowania polscy piłkarze mieli zajęcia ogólnorozwojowe, ale ćwiczyli także pod kątem sobotnich rywali. "Wiemy, że Kazachowie grają jednym wysuniętym napastnikiem. My jednak nie mamy zamiaru zmieniać naszej taktyki ze względu na ustawienie rywali. Zagramy czterema obrońcami, czterema pomocnikami i dwoma napastnikami. Nie ma kilku zawodników, którzy byli na początku powołani, muszą ich zastąpić inni. Kontuzje są częścią futbolu. O nazwiskach teraz nie zamierzam mówić, wszyscy pracują ambitnie i chcą zbudować solidny zespół, który wywalczy trzy punkty. Bardzo ważnym elementem reprezentacji są młodzi piłkarze, którzy dopiero wchodzą do reprezentacji". - przyznał Beenhakker. więcej na www.polska-pilka.pl Autor: Robert Fila Źródło: polska-pilka.pl Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować. |