| Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 2 | Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt |
Były zawodnik Liverpoolu w wywiadzie dla "Dziennika" wyjaśnia przyczyny słabej dyspozycji reprezentacji Anglii w eliminacjach do Mistrzostw Europy 2008 w Austrii i Szwajcarii, koncentrując się szczególnie na kiepskiej formie bramkarzy. - Na Wyspach po prostu nie umieją ich szkolić - uważa Polak. Dudek jest bardzo zawiedziony postawą Anglików w eliminacjach. Kadra wyspiarzy składa się z kilku kolegów bramkarza poznanych w trakcie gry na wyspach. Należy do nich min. Steven Gerrard, który środowy mecz zakończył ze łzami w oczach. - Mam w tej drużynie kilku kumpli, przez lata zarabiałem w Anglii na życie, zżyłem się z tymi ludźmi. Na pewno bardziej dopingowałem im niż Hiszpanom - mówi Dudek. Polski bramkarz jest zdziwiony postawą Scotta Carsona. - Jestem zaskoczony, że tak słabo wypadł, bo uważałem go za zawodnika znacznie lepszego niż kreowany na wielką gwiazdę Liverpoolu Chris Kirkland. Z bramkarzami zawsze był w Anglii problem i chyba wiem, w czym rzecz. Na Wyspach szkoli się ich po prostu w określony sposób. Oni mają przede wszystkim grać dobrze na linii, ratować sytuację i wprowadzać piłkę do gry nogą. Zbyt małą wagę przywiązuje się do gry na przedpolu. W Hiszpanii jest zupełnie inaczej. - wyjaśnia Dudek. Bramkarz Realu Madryt podaje jeszcze kilka problemów, z jakimi boryka się brytyjska piłka nożna - m. in. zauważa, że młodym angielskim piłkarzom jest się trudniej przebić do podstawowych składów drużyn, ponieważ są one silnie obsadzone przez zawodników spoza Wysp. Autor: Łysy Źródło: Gazeta Wyborcza Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować. |