| Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 1 | Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt |
|
Nie tak wyobrażał sobie każdy kibic pierwszy mecz reprezentacji Polski w XVIII finałach Mistrzostw Świata w Niemczech. "Biało-czerwoni" przegrali przegrali w Gelsenkirchen z Ekwadorem 0:2 (0:1). Początek spotkania z Ekwadorem należał do "biało-czerwonych". Niesieni dopingiem 35 tyś. polskiej publiczności Polacy kontrolowali gre na boiski i atakowali agresywnie przeciwnika po stracie piłki. Obraz gry zmieniał się jednak z upływem czasu, do polskiej reprezentacji zaczęła się wkradać nerwowość i niedoładność. Taki obrót sprawy doskonale wykorzystali w 24. minucie Ekwadorczycy, po rzucie z autu jeden z piłkarzy z Ameryki Połd. przedłużył piłkę głową, zaś precyzyjnym strzałem z "głowki" popisał się Carlos Tenorio nie dając szans Arturowi Borucowi. Ekwador podobudowany po zdobyciu gola zaczął przeważać i stwarzał kolejne groźne sytuacje do podwyższenia rezultatu. Druga część spotkania Polacy rozpoczęli podbudowani. Akcje były bardziej płynne, jednak nadal podopieczni Pawła Janasa nie zdołali oddać celnego strzału na bramkę. W 53. minucie doskonałe podanie od Szymkowiaka otrzymał Krzynówkek, który wyszedł "sam na sam" z bramkarzem i strzlił bramkę. Gol nie został jednak uznany, gdyż sędziowie dopatrzyli się pozycji spalonej. Polacy w 80. minucie doznali prawdziwego nokałtu za sprawą Agustina Delgado, który zdobył drugą bramkę dla Ekwadoru. "Biało-czerwoni" rozpaczliwymi atakami próbowali strzelić chociażby kontaktowego gola, taka sztuka udałaby się wprowadzonym w drugiej połowie Jeleniowi i Brożkowi, lecz i strzały koleno odbiły się od poprzeczki i słupka. Polska - Ekwador 0:2 (0:1) foto: AP Autor: Łysy Źródło: inf. własna Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować. |