|
Fiorentina mimo bardzo udanego początku spotkania na stadio „San Siro” musiała uznać sobotniego wieczóru wyższość zespołu Milanu.
Oba zespoły były bardzo mocno umotywowane przed tym spotkaniem. Fiorentina przyjechała zmazać plamę na honorze jaką pozostawiła niewątpliwie zeszłoroczna porażka na „San Siro” aż 0-6, natomiast Milan, który przegrał w rundzie jesiennej na stadio „Artemio Franchi” z Violą 1-3 chciał powetować sobie tamtą porażkę na własnym stadionie. Fiorentina wystąpiła w tym meczu z wyraźnie osłabioną formacją defensywną. Zawieszeni za kartki bowiem byli Donadel, Di Loreto i kapitan fioletowych Dainelli. Do składu Milanu natomiast powrócił po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją kapitan Paolo Maldini.
Fiorentina miała świetny start w tym meczu. Już pierwsza groźna akcja tego zespołu mogła zakończyć się bramką. Bardzo dobre podanie od Stefano Fiore trochę szczęśliwie dotarło do dobrze ustawionego w polu karnym Toni’ego, który wcześniej zdołał zgubić obrońcę rywali Gruzina Kaladze i z pierwszej piłki oddał strzał minimalnie przenosząc piłkę nad poprzeczką. Świetna gra Fiore na lewy skrzydle. Chwilę później Dida musiał interweniować znowu po groźnym strzale głową Luci, który otrzymał długie podanie od ex-milanisty Giuseppe Pancaro.
Pierwsza groźna akcja, która mogła dać gospodarzom prowadzenie była po strzale głową Pippo Inzaghi’ego. Napastnik Milanu wyprzedził Manuela Pasquala i jako pierwszy doszedł do zagranej z rzutu rożnego piłki lecz minimalnie przestrzelił.
Fiorentina zdobyła nieoczekiwanie bramkę już w 13 minucie, która dała jej prowadzenie. Rzut wolny z prawej strony boiska wykonywał Manuel Pasqual. Piłka została wrzucona na długi słupek gdzie świetnie ustawiony znalazł się Tomas Ujfalusi, który zachował się wspaniale w odległości zaledwie 3-4 metrów od linii bramkowej odegrał głową do nie krytego Toni’ego a ten pewnie z najbliższej odległości pokonał Brazylijczyka Didę.
Widać było jak na dłoni, że obrona „rossonerich” długo wchodziła w pełny rytm meczowy. Toni mógł szybko podwyższyć prowadzenie ponownie po podaniu Manuela Pasquala, jednak tym razem nie miał już tyle szczęścia.
Wrzutka Costacurty z prawej strony boiska była na tyle niecelna, że mogła bezpośrednio zaskoczyć bramkarza Violi Bogdana Lobonta, jednak minimalnie minęła światło bramki ocierając się o siatkę boczną.
Wyrównanie padło w 20 minucie po bardzo nieporadnej próbie wybicia piłki z własnego pola karnego przez obrońców Fiorentiny. Shevchenko bezlitośnie wykorzystał moment zamachania się formacji defensywnej i przepuszczając ofiarnie interweniującego Martina Jorgensena oddał bardzo silne uderzenie z dużego konta, które przełamało rękawice interweniującego bramkarza. Po części winą za stratę tego gola można obwinić Lobonta, który nie powinien sobie pozwolić dać wepchnąć piłkę z tak ostrego konta. Chwilę po wznowieniu gry w środku boiska Alessandro Nesta ujrzał żółtą po faulu na Luisie Jimenezie.
Lobont po raz kolejny mógł zostać zaskoczony przez bardzo groźne crossy Costacurty jednak tym razem piłkę wybili obrońcy.
Rumuński bramkarz zrehabilitował się za błąd popełniony przy pierwszej straconej bramce po wspaniałej obronie jeszcze wspanialszego strzału Brazylijczyka Kaki z 6 metrów.
Pierwsza części spotkania zakończyła się wynikiem remisowym, z którego cała drużyna Fiorentiny mogła być zadowolona. Druga część spotkania nie okazała się już niestety tak łaskawa dla gości.
Milan potrzebował zaledwie 150 sekund po wznowieniu gry aby objąć prowadzenie. Wspaniale grający w tym meczu weteran Milanu Billy Costacurta nie po raz pierwszy w tym meczu popisał się świetną wrzutką w pole karne gdzie tym razem nie pilnowany przez nikogo Ricardo Kaka swobodnie oddał strzał głową, który nie dał żadnych szans bramkarzowi Violi. Straszliwy błąd obrony Fiorentiniy, która pozostawiła Brazylijczyka bez żadnej opieki. Na powtórkach wyraźnie widać jaki błąd w tej sytuacji popełnił Giuseppe Pancaro..
Po stracie gola pierwszą groźna akcję która mogła dąć wyrównanie przeprowadził dobrze dysponowany w tym spotkaniu Luca Toni. Bomber otrzymał podanie przed polem karnym obrócił się z piłką i zdołał oddać potężne uderzenie, które jednak bez większych problemów obronił świetnie ustawiony Dida.
W 60 minucie Gennaro Ivan Gattuso po niesygnalizowanym uderzeniu zdobył wspaniałą bramkę tuż z przed linii pola karnego. Tym samym podwoił prowadzenie swojej drużyny. Lobont nie widział niestety piłki, która leciała bardzo szybko a w początkowej fazie jej lotu była zasłonięta przez obrońcę Fiorentiny.
Po stracie trzeciej bramki trener Prandelli postanowił wpuścić w miejsce Jimeneza drugiego napastnika Valeri Bojinova, który zdołał wypracować sobie dogodną sytuację do strzelenia bramki po tym jak udało mu się przedrzeć przez kilku obrońców jednak jego strzał przeleciał nad poprzeczką.
Zmęczony Toni w końcowych fragmentach meczu ustąpił pola młodszemu koledze z drużyny Gianpaolo Pazzini’emu.
Strzelec pierwszej bramki dla Milanu Shevchenko, został zmieniony przez byłą gwiazdę Fiorentiny - Manuela Rui Costę. Viola w końcowych fragmentach meczu domagała się jeszcze odgwizdania rzutu karnego po faulu Nesty na Pazzinim, jednak sędzia nie przerwał gry.
W doliczonym czasie gry odsłoniętą Fiorentinę mógł dobić Clarence Seedorf po tym jak otrzymał świetne podanie od Ricardo Kaki, ale jego uderzenie z odległości zaledwie kilku metrów od bramki było zupełnie nie udane.
Fiorentina mimo znakomitego początku nie zdołała utrzymać prowadzenia a później do niego doprowadzić. Milan pokonał Fiorentinę identyczną różnicą bramek jaka miała miejsce na stadio „Artemio Franchi” w pierwszym meczu obu zespołów w tym sezonie.
Rywalizująca o czwartą lokatę z Violą - Roma, zdołała wywieść z Turynu jeden punkt, remisując z zespołem Juventusu. Warto odnotować iż mistrzowie Włoch ponad połowę meczu grali w 10- tkę po tym jak czerwony kartonik za drugą żółtą kartkę ujrzał pomocnik Pavel Nedved.
Niesamowicie zapowiada się kolejna kolejka w której to Fiorentina rozegra najważniejszy mecz w sezonie przeciwko Romie na stadio „Artemio Franchi”. Zwycięzca tego pojedynku podwoi swoje szanse na osiągniecie 4- tej pozycji w tabeli Serie A gwarantującej udział w Lidze Mistrzów.
WYPOWIEDZI POMECZOWE
Carlo Ancelotti: "W I połowie nie graliśmy tak jak mieliśmy grać i dawaliśmy Fiorentinie miejsca do kontrataków. Po przerwie już wszystko ułożyło się pięknie. Podkręciliśmy tempo i Viola miała problemy. Fiorentina jest taką drużyną, która potrafi zagrać bardzo dobry mecz i ich dzisiejszy występ mnie nie zaskoczył. A my strzelamy z dużą łatwością i to jest nasz plus".
Cesare Prandelli: "Chcieliśmy zaskoczyć Milan i udało nam się to. Toni zdobył gola numer 25. Mieliśmy piłkę na 2-0, jednak w II połowie już nie było tak dobrze. Pomimo porażki jestem zadowolony z gry chłopaków. Lobont? Musimy być pogodni, on jest bramkarzem i takie błędy się popełnia. Nie widziałem jeszcze powtórek, dlatego nie mogę tego precyzyjnie ocenić".
Jorgensen i Jimenez:
“W I części spotkania zasłużyliśmy na prowadzenie i co za tym idzie na 3 punkty, ale tak się nie stało. Dziś miałem zadania również defensywne i dlatego jestem trochę "zmordowany". O taką grę prosił mnie dziś trener Prandelli. Jestem gotowy na mecz z Romą. W przyszłą niedzielę nie możemy wyjść na boisko z myślą, że mamy 1 punkt przewagi".
Podobne odczucia co do meczu miał Chilijczyk Luis Jimenez:
“W I połowie graliśmy naprawdę bardzo dobrze i zasłużyliśmy na prowadzenie po I połowie. Jednak tak się nie stało. Jeśli chodzi o mnie to zagrałem tak jak zawsze bez żadnego podniecenia moim debiutem na stadio San Siro".
Christian Brocchi:
Po ostatnim gwizdku sędziego Paparesty pomocnik Fiorentiny, ale wypożyczony z Milanu Christian Brocchi był bardzo zdenerwowany:
“Gol, który zdobył Kakà związał nasze nogi. Kiedy przegrywasz na "San Siro" przeciwko Milanowi jest bardzo ciężko wyjść z takiej sytuacji. Odpowiedzialność spoczywa na wszystkich, nie ma winnych. Jesteśmy dalej na 4 miejscu a i nasze morale jest bardzo wysokie".
Autor: BowtreY
Źródło: www.acffiorentina.pl
Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść Komentarzy!
|