| Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 2 | Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt |
Krzysztof Kazimierczak, który od początku sezonu znajdował się w kadrze Boavisty Porto, wreszcie doczekał się debiutu w Portugalii. W ostatniej ligowej kolejce wyszedł w pierwszym składzie w wyjazdowym spotkaniu z Maritimo Funchal, wygranym przez przyjezdnych „polską” drużynę. – Nie był to jednak łatwy mecz, bo nasz zespół nie potrafił odnieść zwycięstwa na tym stadionie od dwudziestu lat – opowiada zawodnik, który w Polsce występował w Wiśle Płock. – Jak na debiut dostałem całkiem niezłą szkołę, jestem trochę poobijany. Walka trwała przez pełne 90 minut. W 16. minucie piłkarze Boavisty przeprowadzili zabójczą kontrę. – Gospodarze egzekwowali rzut rożny, szybko przejęliśmy piłkę i po kilku podaniach znaleźliśmy się pod ich bramką – opowiada Kazimierczak. – Swojego piątego gola w sezonie zdobył Rafał Grzelak i na przerwę schodziliśmy z jednobramkową przewagą. Później rywale wyrównali i dopiero dwadzieścia minut przed końcem udało nam się zdobyć zwycięską bramkę. Kazimierczak, który biega po boisku w koszulce z napisem „Kaziu” i jest lewym obrońcą, zagrał pełne 90 minut, podobnie jak jedyny powołany na mecze reprezentacji z Azerbejdżanem i Armenią – Przemysław Kaźmierczak, czyli „Kaz”. Grzelak, który poza golem wpisał się do protokołu również dzięki żółtej kartce, został zmieniony w 74. minucie. Autor: Łysy Źródło: Przegląd sportowy Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować. |