| Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 4 | Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt |
|
Marzenia o obronie tytułu wywalczonego przed czterema laty w Korei i Japonii legły w gruzach. Pięciokrotnych mistrzów świata po raz drugi w historii upokorzyli Francuzi, którzy wygrali mecz ćwierćfinałowy 1:0 i awansowali do półfinału turnieju w Niemczech. Bohaterem "Trójkolorowych" okazał się Thierry Henry, który strzelił zwycięską bramkę. To miał być rewanż za finał mistrzostw w 1998 roku. Wtedy faworyzowani Brazylijczycy przegrali z Francuzami 0:3, a strzelcem dwóch bramek był Zinadine Zidane. W sobotę we Frankfurcie nad Menem w ekipie Francji grało czterech piłkarzy z tamtego spotkania - oprócz Zidane'a bramkarz Fabien Barthez oraz Lilian Thuram i Patrick Vieira. Wśród "Canarinhos" wystąpiła trójka, która grała przed ośmioma laty - Ronaldo, Roberto Carlos i Cafu. Mecz toczył się w szybkim tempie, ale akcji podbramkowych w pierwszej połowie było tyle co na lekarstwo. Formacje defensywne obydwu drużyn grały bez zarzutu i wspaniale broniły dostępu do bramek. Najgroźniejsze sytuacje zawodnicy tworzyli po stałych fragmentach gry. Zagrożeń pod bramkami po akcjach było bardzo mało. Selekcjonerzy uznali za priorytet nie stracić bramki i dlatego też postawiali na żelazną dyscyplinę taktyczną i zorganizowanie w defensywie. Pod koniec pierwszej połowy Francuzi stanęli przed szansą zdobycia bramki. Przeszkodził im jednak w tym Juan, który nieprzepisowym wślizgiem z tyłu zatrzymał pędzącego na bramkę Vieirę. Sędzia pokazał Brazylijczykowi tylko żółtą kartkę, a strzał Zidane'a z rzutu wolnego trafił w mur brazylijskich zawodników. W drugiej połowie zdecydowaną przewagę uzyskali Francuzi. Groźnie atakowali bramkę Didy, a szczególnie aktywni byli na lewym skrzydle, gdzie szalał Florent Malouda. Właśnie po faulu na tym zawodniku, fenomenalnym podaniem w pole karne popisał się Zidane. Po dośrodkowaniu piłkarza Real Madryt obrońcy z Brazylii nie upilnowali Thierry'ego Henry, który świetnie znalazł się przy długim słupku i mocnym strzałem pod poprzeczkę, dał prowadzenie "Trójkolorowym". Po stracie bramki mistrzowie świata rzucili się do odrabiania strat, ale Francuzi dobrze się bronili i czekali na okazje do wyprowadzenia groźnych kontrataków. Minuty upływały, a obrońcy mistrzowskiego tytułu nadal grali tak, jakby prowadzili. Nie pomagało wprowadzanie na boisko przez trenera Carlosa Alberto Perreirę kolejnych ofensywnych graczy - najpierw wszedł Adriano, potem Robinho i Brazylijczycy grali czterema napastnikami. Wszystko to na nic, bowiem Francuzi skrupulatnie pilnowali wyniku. W półfinale Francuzi zmierzą się z Portugalczykami, którzy w meczu ćwierćfinałowym po rzutach karnych pokonali Anglików. Brazylia - Francja 0:1 (0:0) Składy:
Autor: Puyol Źródło: wp.pl onet.pl Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować. |