| Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 1 | Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt |
Przedstawiciele Stowarzyszenia Kibiców Legii Waraszwa wyrazili ubolewanie i przeprosili za zachowanie sympatyków Legii podczas niedzielnego meczu Pucharu Intertoto z Vetrą Wilno. Na stadionie doszło do zamieszek z udziałem chuliganów, a sędzia był zmuszony przerwać mecz. - Dla nas - prawdziwych kibiców Legii, jest to dzień smutny. Musimy się wstydzić za grupki osób, które nie przynoszą chluby naszemu klubowi i niweczą wiele lat pracy nad poprawą wizerunku kibiców Legii. Tego typu wydarzenia to jednak szeroki problem społeczny i nie dotyczy wyłącznie fanów stołecznego klubu - dodał Wójcik. Przedstawiciele SKLW nie zgadzają się ze stanowiskiem prezesa Legii Leszka Miklasa, który ich zdaniem próbuje obwiniać Stowarzyszenie za wydarzenia w Wilnie. Miklas poinformował w poniedziałek, że zarząd zerwał współpracę ze Stowarzyszeniem. By ją wznowić prezes Legii oczekuje od Stowarzyszenia m.in. współpracy przy identyfikacji winnych zamieszek. Według szacunków SKLW w starciach w Wilnie wzięło udział kilkudziesięciu spośród około trzech tysięcy sympatyków Legii. Kierownictwo stowarzyszenia zapewniło jednak, że ma ograniczone możliwości identyfikacji chuliganów biorących udział w starciach z policją. - Nie jesteśmy organizacją, która będzie ścigać przestępców - od tego są odpowiednie organy. Kiedy organizujemy wyjazd kibiców, to bierzemy na siebie dystrybucję biletów i wiemy kto jedzie. W Wilnie nasze sugestie zignorowano i na mecz mógł wejść każdy - wyjaśnił Wójcik. Prezes SKLW Andrzej Piórkowski ustosunkował się na konferencji prasowej do stanowiska Legii o rezygnacji na trzy lata ze zorganizowanych wyjazdów kibiców. Zdaniem "Bosmana" taka decyzja może być niezgodna z prawem. Prezes dodał również, że nie powstrzyma to kibiców od wyjazdów, ale nikt nie będzie ich kontrolował. Prezes Piórkowski dowodził też, że dzięki działaniom Stowarzyszenia przed meczem i w trakcie pierwszej połowy kibice zachowywali względny spokój. Jak zapewnił, to dzięki ich interwencji organizatorzy meczu otworzyli drugą bramę, co ułatwiło wejście kibiców na obiekt. Przed rozpoczęciem spotkania Piórkowski, wraz z kierownikiem Legii Ireneuszem Zawadzkim i trenerem młodzieży Jackiem Magierą pomogli usunąć sympatyków Legii z murawy. Dopiero po tym rozpoczęło się spotkanie. - By uniknąć takich sytuacji w przyszłości trzeba zacząć traktować kibiców poważnie - przede wszystkim rozmawiać z nami. Przepraszamy za zajścia w Wilnie, ale sami też czujemy się poszkodowani przez grupę chuliganów - ocenił Wiśniewski. Autor: Łysy Źródło: PAP Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować. |