| Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 1 | Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt |
|
Na piłkarski świat spadło kolejne nieszczęście. Po raz kolejny jesteśmy zmuszeni pożegnać wielkiego człowieka oraz piłkarza. Grał w Manchesterze United. Miał 84 lata. Nazywał się Johnny Anderson. Anderson to jedyny żyjący jeszcze do niedawna z graczy, którzy zdobyli Puchar Anglii w 1948 roku na stadionie w Wembley po pokonaniu 4:2 Blackpool. Johnny Anderson zdobył wtedy nawet jedną z bramek. Po zakończeniu kariery piłkarskiej aż do śmierci prowadził Stowarzyszenie Byłych Piłkarzy Manchesteru United. Był wierny swemu klubowi do końca... Johnny Anderson urodzony w Salford do Manchesteru United dołączył w 1938 roku. Służył niegdyś w marynarce wojennej podczas II Wojny Światowej by następnie powrócić na Old Trafford i osiągnąć szczyt swojej kariery pod okiem Matta Busby’ego. Wystąpił w 39 spotkaniach Red Devils. W październiku 1948 roku odszedł do Nottingham Forest a następnie występował w Petersborough United. Ostatnio los odbiera światu najlepszych. Miejmy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości nie nikt nie będzie musiał pisać takowego ciągu wyrazów. Próżno tu szukać słów wyrażających ból po stracie wielkiego człowieka. Dla Manchesteru to kolejny cios po stracie legendarnego George'a Besta. Słońce zgasło gdy dzień jeszcze trwał... niestety takie są koleje tego świata. Jeden odejdzie by mógł przyjść następny, jeszcze lepszy...
John Anderson Autor: Jajos Źródło: własne Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować. |