W czterech wtorkowych spotkaniach Ligi Mistrzów padło sześć goli. Cenne zwycięstwo zanotowali na własnym boisku piłkarze Liverpoolu, którzy pokonali Inter po golach Kuyta i Gerrarda. Dość niespodziewanej porażki natomiast doznali gracze Realu, którzy po początkowym prowadzeniu, dali sobie wydrzeć zwycięstwo i przegrali 1:2.
Liverpool - Inter 2:0 Przez cały mecz Liverpool atakował, ale gole zaczął strzelać dopiero w ostatnich pięciu minutach. Najpierw błędy obrony Interu wykorzystał niewidoczny wcześniej Dirk Kuyt, a już w przedłużonym czasie gry z 30 metrów trafił Steven Gerrard. Inter od trzydziestej minuty grał w osłabieniu, bo po drugiej żółtej kartce boisko opuścić musiał Marco Materazzi. Pierwszą otrzymał za niesportowe zachowanie, drugą za faul na Torresie.
Olympiakos Pireus - Chelsea Londyn 0:0 "Najodważniejsza decyzja w karierze Avrama Granta" - pisały angielskie gazety przed meczem z Olympiakosem. Izraelczyk posadził na ławce Johna Terry'ego i Franka Lamparda, tłumacząc się... niedzielnym finałem Pucharu Ligi Angielskiej. Pozbawiona liderów Chelsea atakowała przez cały mecz, ale wielu sytuacji nie miała. Z 11 strzałów na bramkę Olympiakosu tylko dwa były celne. Grecy tylko się bronili. Ustawiony tym razem na prawej obronie Michał Żewłakow zatrzymywał Ashleya Cole'a i Didiera Drogbę.
Roma - Real Madryt 2:1 Mistrzowie Hiszpanii mogą mówić o pechu. Oba celne strzały Rzymian zakończyły się golami. Piłkarze Realu uderzali trzy razy częściej, Ruud van Nistelrooy trafił w poprzeczkę, ale bramkę zdobył tylko Raul. " Zasłużyli na więcej" - napisała "Marca". Przed rozpoczęciem spotkania doszło do nieprzyjemnego incydentu. Jeden z fanów Realu został ugodzony nożem w plecy i został przewieziony do szpitala.
Schalke 04 - FC Porto 1:0 Spośród czterech wtorkowych spotkań, mecz Schalke z FC Porto wzbudzał najmniejsze zainteresowanie. Niemniej jednak to właśnie na stadionie w Gelsenkirchen padł pierwszy gol 1/8 Ligi Mistrzów. Autorem pierwszej, i jak się później okazało, jedynej bramki był Kuranyi, który trafił do bramki gości już w 4 minucie meczu.
Autor: Łysy
Źródło: Gazeta Wyborcza
Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść Komentarzy!
|