| Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 4 | Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt |
|
Nie był to bardzo trudny strzał. Piłka ani nie szła w róg, ani wysoko pod poprzeczkę. Tyle że Artur nie poleciał, bo... z trudem oderwał się od ziemi - komentuje bramkę dla Armenii w meczu z Polską, Maciej Szczęsny. Artur musiał wiedzieć, że Armeńczycy nie będą kombinować z rzutu wolnego, tylko zawodnik uderzy na bramkę. Nie był to bardzo trudny strzał. Piłka ani nie szła w róg, ani wysoko pod poprzeczkę. Tyle że Artur nie poleciał, bo... z trudem oderwał się od ziemi. Jest zastanawiająco gruby. Z miesiąca na miesiąc figura robi mu się coraz gorsza. A to nie sprzyja ani sprawności, ani szybkości. Powinien nad nią popracować, tak jak nad koncentracją. Po występach w lidze szkockiej powinien się przyzwyczaić, że w meczach ze słabymi drużynami ma obronić ten jeden jedyny strzał, który odda rywal. Z Azerbejdżanem i Armenią miał cztery strzały na bramkę i wpuścił dwa gole. Kiedyś uważałem, że boiskowy luz to atut Boruca. Ale ostatnio ten luz przeszedł w lekceważenie, a to już niedobrze. Zawiódł także drugi filar obrony - Jacek Bąk. To, co zrobił, to kryminał! Nie obchodzi mnie, czy sygnalizował zmianę od dawna, czy był wkurzony. Nie miał prawa sfaulować w ten sposób rywala przed bramką. Obu panów powinna spotkać teraz ostra reprymenda ze strony mistrza Beenhakkera, bo takie zachowanie nie może się powtórzyć. Brak reakcji ze strony trenera będzie znakiem dla drużyny, że są w niej zawodnicy, którym wolno więcej niż innym. Autor: Łysy Źródło: Gazeta Wyborcza
Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować. |