|
Jeśli Radosław Matusiak chce przejść do Aston Villi już w styczniu, musi natychmiast wyjechać na testy - angielski klub stawia sprawę jasno.
-"Na testy Radek się nie zgadza."- odpowiada prezes BOT GKS Jerzy Ożóg.
–"Znam swoją wartość. Jestem reprezentantem Polski i to o czymś świadczy. Polscy piłkarze przestali być anonimowi. Mamy powody, żeby się szanować." – powiedział Matusiak.
W Bełchatowie spodziewają się oficjalnej oferty z Aston Villi. To był pierwszy klub z Anglii, który pytał o Matusiaka. Trener Martin O'Neill potwierdził, że chciałby sprowadzić reprezentanta Polski. Nie wyda jednak 2,3 mln funtów tylko na podstawie kaset. Chciałby zobaczyć Matusiaka na żywo, a do tego potrzebne są tygodniowe testy.
-"Mieliśmy wiele takich propozycji, ale Radek zawsze kategorycznie odmawiał. Pewnie tak samo będzie teraz. Jako reprezentant Polski musi się szanować."- mówi prezes Ożóg.
–"Testy sprawdzające umiejętności zawodników to ściema."– irytuje się Olgierd Moskalewicz.
–"No bo niby co można pokazać w ciągu trzech dni, gdy przyjedzie się w nieznane miejsce? Naoglądałem się wielu piłkarzy, w tym zagranicznych, którzy przejeżdżali do moich drużyn na testy. Bywało tak, że nie mieli okazji dobrze kopnąć piłkę a już byli odsyłani do domu." - dodał.
Autor: Łysy
Źródło: Gazeta Wyborcza/Przegląd Sportowy
Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść Komentarzy!
|