| Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 2 | Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt |
|
W jedynym sobotnim spotkaniu 5. kolejki Primera Division starły się ekipy Athletic Bilbao oraz F.C. Barcelona. Ubiegłoroczni Mistrzowie Hiszpanii oraz triumfatorzy Champions League byli zdecydowanymi faworytami rywalizacji. W składzie Blaugrany zabrakło Samuela Eto'o który w ostatnim meczu LM z Werderem Brema nabawił się poważnej kontuzji kolana. Początek spotkania nie należał do najciekawszych. Katalończycy przyzwyczaili już kibiców, że walczą o punkty od pierwszej do ostatniej minuty. W sobotę sprawiali wrażenie jakby nie chcieli zrobić zbyt wielkiej krzywdy gospodarzom. Zawodnicy Bilbao skrzętnie wykorzystali sposobność i juz w 11' było 1:0. Dobre dośrodkowanie Llorente wykorzystał Yeste umieszczając piłkę w bramce. Valdes miał uzasadnione pretensje do spóźnionych obrońców. Przy strzale nie mial najmniejszych szans. Od tego momentu mniej więcej do 20' kibice zgromadzeni na stadionie mogli swobodnie upatrywać w tłumie osoby trudniące się handlem obnośnym w celu zakupienia orzeszków ziemnych bądź popcornu.. Było to zdecydowanie ciekawsze zajęcie niż obserwowanie tego "widowiska". Po wyżej wspomnianych dwudziestu minutach zrobiło się ciekawie. Za brutalny faul na Gudjohnsenie z boiska wyleciał Casas. Sędzia nie miał wątpliwości co do koloru kartonika i tak gosopdarze od tego momentu grali w dziesiątkę. Osłabienie Bilbao znacznie ułatwiło zadanie zawodnikom Barcelony. Zaczęli kontrolować przebieg gry. Przeprowadzali składniejsze akcje. Plony swojej pracy zebrali pod koniec pierwszej części gry. W 45' bramkarza Athleticu pokonał stoper Carles Puyol. Bramką do szatni Katalończycy ulżyli swojemu trenerowi w męczarniach. Kwestia wyniku znów stała się sprawą otwartą. Po pierwszej połowie Athletic - Barcelona 1:1. Zgodnie z przewidywaniami fachowców początek drugiej połowy należał do Katalończyków. Na boisku istniała właściwie jedna ekipa. Z zawodników Bilbao uszło powietrze. Nie potrafili wyjść z piłką z własnej połowy, a co dopiero zagrozić bramce niemal bezrobotnego od początku spotkania Valdesa. Ta niemoc została wykorzystana w 61'. Eidur Gudjohnsen będąc sam na sam z Lafuente pewnie strzelił w dolny róg bramki. Golkiper nie miał najmniejszych szans. Od straty drugiego gola piłkarze Bilbao sprawiali wrażenie jakby nie obchodził ich już rezultat. Bramkarz w pewnym momencie skoncentrował wzrok na roznegliżowanym kibicu (...), obrońcy zajęli się wybijaniem piłki, pomocnicy skakaniem do niej, a napastnicy (konkretnie Urzaiz) morderczą walką ze sznurówkami własnych butów. Widząc niechęć rywala do gry Katalończycy postanowili zadać ostateczny cios. Wprowadzony w 72' Javier Saviola juz 5 minut po swoim wejściu ustalił wynik meczu. Dominacja Barcelony nie została już udokumentowana większą liczbą bramek. Athletic Bilbao - F.C. Barcelona 1:3. Blaugrana umocniła się na pozycji lidera La Liga choć należy pamiętać, że dopiero w niedzielę swoje mecze rozgrywać będą jej najwięksi rywale, Real Madryt i Valencia. bramki: 1:0 Yeste (11') 1:1 Puyol (45') 1:2 Gudjohnsen (61') 1:3 Saviola (78') kartki: żółta: Lionel Messi (68') czerwona: Javier Casas (20') składy: Athletic Bilbao: Lafuente - Casas, Ustariz, Sarriegi, Iarola, Garmendia (Gabilondo 73'), Yeste, Etxeberria, Martinez, Llorente (Exposito 20'), Urzaiz F.C. Barcelona: Valdes - Marquez, Puyol, van Bronckhorst, Edmilson (Giuly 31'), Zambrotta, Xavi, Ronaldinho, Messi, Deco (Iniesta 61'), Gudjohnsen (Saviola 72') sędzia: David Fernandez Borbalan Autor: dubinho Źródło: własne Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować. |