| Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 1 | Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt |
|
"Jak dostaliśmy gola na 0:2 to doznałem olśnienia. Franz ten mecz da się jeszcze odkręcić, da się jeszcze wygrać" - powiedział Franciszek Smuda, trener Lecha Poznań. W niedzielę jego podopieczni przegrywali 0:2 z Wisłą Płock, ale ostatecznie zdołali zdobyć w tym spotkaniu trzy punkty wygrywając 3:2. "Powiem szczerze - ja tak po prostu mam. Wracałem z treningu i tak sobie pomyślałem: trzynaście lat jestem w tej lidze i nie pamiętam, żeby którykolwiek inny trener wychodził z takich opresji, co ja. Jak inni myślą w końcówkach meczów o samobójstwie, to ja się zastanawiam, jak tu jeszcze wygrać" - stwierdził Smuda. Co zadecydowało o niedzielnym zwycięstwie? "Zmiany. Mówiłem sobie: jeszcze nie teraz, Franiu, jeszcze nie teraz. Aż w końcu wpuściłem tego młodego Wilka, bum, bum, bum i po meczu! Miałem tak samo, gdy pracowałem w Widzewie i graliśmy z Legia o mistrzostwo Polski. Też przegrywaliśmy 0:2. Wtedy kusiło mnie, żeby wpuścić Curtiana. Ale powtarzałem w duchu: później, później. W końcu go posłałem na boisko, a on pozamiatał tych nieszczęsnych legionistów" - powiedział "Franz". Autor: matek Źródło: interia.pl Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować. |