|
Co było przyczyną porażki z Lyonem? W pierwszej połowie Real Madryt grał fatalnie... Różnica w przygotowaniu fizycznym obu drużyn jest ogromna. W pierwszej połowie zostaliśmy pożarci przez rywala. W drugiej odsłonie zaprezentowaliśmy się z lepszej strony, ale nie stwarzaliśmy wielu okazji do zdobycia bramki. Mieliśmy zaledwie dwie dogodne okazje, a to stanowczo za mało dla naszej drużyny. Lyon był bardzo dobrze przygotowany pod względem fizycznym i technicznym, a my w pierwszej połowie pozwoliliśmy rywalom na całkowite przejęcie inicjatywy. Strzałów na bramkę z naszej strony było jak na lekarstwo i jest to pierwsza rzecz, którą musimy zmienić, ponieważ nie można wygrać meczu nie oddając strzałów.
Pana drużyna popełniła wczoraj mnóstwo błędów w defensywie. Czy właśnie to bolało pana najbardziej? Nasze błędy sprokurowały oba gole dla drużyny Mistrza Francji i to nas zniszczyło. Rywale skorzystali z naszych prezentów. Nie można grać tak, jak zagraliśmy my wczorajszego wieczoru. Przeciwnicy byli silniejsi fizycznie i znalazło to odzwierciedlenie w wyniku meczu. Uważam, że to właśnie przygotowanie fizyczne najbardziej różniło nad od gospodarzy naszego premierowego pojedynku w Champions League.
Demony sprzed roku powróciły wczoraj... Nasze błędy w defensywie ułatwiły rywalom zadanie. Lyon był wczoraj wyraźnie lepszy, nie ma co tu kryć. To bardzo dobra drużyna, udowodniła to w starciu z nami. Jeśli drużyna pięć razy z rzędu zdobywa tytuł Mistrza Francji, to nikt nie ma prawa nazwać jej przeciętną. Wczoraj byli od nas lepsi w każdym elemencie gry. Głosy krytyki są słuszne, tyle mogę powiedzieć na ten temat.
Wczoraj wyszło na jaw, że rywale byli w o wiele lepszej formie fizycznej niż Królewscy. Dlaczego? Byli silniejsi i sprawniejsi, ponieważ mieli więcej czasu na przygotowania, a poza tym liga francuska zaczęła się wcześniej niż Primera Division. Musimy teraz wykonać ciężką pracę, mamy wiele do zrobienia, ale cały czas utrzymuję swoje stanowisko: wierzę w swoją drużynę. Wkrótce będziemy grać lepiej.
Dlaczego w pierwszej połowie nakazał pan rozgrzewkę Raulowi Bravo? Czyżby chciał pan zmienić słabego wczoraj Cannavaro? A może był inny powód...? Kazałem Hiszpanowi przygotować się do wejścia na murawę, ponieważ podczas jednej z interwencji urazu doznał Cicinho. To wszystko.
Jak wyglądają nastroje w zespole po tej bolesnej porażce w bardzo ważnym meczu? Podejrzewam, że piłkarzy boli zarówno wynik, jak i wrażenie jakie po sobie zostawili. Piłkarze są na siebie źli, to logiczne. Po tym co się stało dziwne by było, gdyby któryś z moich zawodników był zadowolony. Teraz ważne jest, abyśmy wszyscy zaczęli pozytywnie myśleć o przyszłości. Rywal okazał się wczoraj silniejszy, ale teraz należy się skupić na niedzielnym meczu ligowym i na kolejnym pojedynku w Lidze Mistrzów. Dziś odbędę rozmowę z drużyną. Nie zamierzam ujawniać tego, co powiedziałem w szatni moim piłkarzom.
fot.: Wbrew temu co widać na zdjęciu, Fabio Capello nie zamierza usunąć się w cień po wczorajszej klęsce.
Autor: bartekwisiu
Źródło: WWW.realmadryt.pl
Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść Komentarzy!
|