| Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 2 | Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt |
|
Tym razem los uśmiechnął się do rywali. W sobotę Polacy wygrali przegrany mecz, w środę przegrali... wygrany. W sobotę Beenhakker dokonał magicznych zmian, w środę nawet rezerwowi w niczym nie pomogli. Nic dwa razy się nie zdarza... Ormianie niczym nas nie zaskoczyli - powiedział smutny Beenahkker kilkanaście minut po ostatnim gwizdku. Reprezentacja Polski przegrała drugie spotkanie w tych eliminacjach. Spotkanie, którego przegrać tak naprawdę nie miała prawa. Beenhakker nie przyznał się do żadnego błędu, nie zamierzał szukać wymówek, nie próbował usprawiedliwiać ani siebie, ani drużyny. Tak naprawdę szczęście nie sprzyjało mu jednak od samego początku. Z powodu kontuzji z kadry wypadło kilku zawodników, którzy we wcześniejszych meczach odgrywali kluczowe role. Radosław Matusiak przyjechał na zgrupowanie we Wronkach ze zwolnieniem lekarskim w ręku. Wcześniej problemy ze zdrowiem wyeliminowały z wyprawy na Kaukaz Pawła Golańskiego, Arkadiusza Radomskiego i Łukasza Gargułę. Do reprezentacji nie nadawał się też Ireneusz Jeleń, który w lidze francuskiej strzelał gola za golem, ale tuż przed zgrupowaniem zasugerował selekcjonerowi, że chce przejść pełną rehabilitację, bo wciąż narzeka na ból pleców. Niewiadomymi były też dyspozycje Jakuba Błaszczykowskiego i Macieja Żurawskiego. Autor: Łysy Źródło: Przegląd Sportowy Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować. |