Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 1   Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt
menu


Reklama

News
Szymkowiak: "Pierwszy mecz jest najważniejszy"
28.05.06 16:19
 - Zrobimy wszystko, żeby te 20 mln Polaków przed telewizorami się za nas nie wstydziło. Zostawimy na boisku serce i nawet jeśli przegramy, to może ludzie wybaczą. Jak zagramy 'kaszanę', sami sobie nie wybaczymy - zapowiada na łamach 'Gazety Wyborczej' rozgrywający reprezentacji Polski i tureckiego Trabzonsporu Mirosław Szymkowiak.

- Kamil jest na zgrupowaniu kadry od połowy maja, więc przez miesiąc dojdzie do formy. Jacek ma świetne wyniki badań, a o jego umiejętnościach nie wypada nawet dyskutować. - mówi. - Jeśli zagramy jak w eliminacjach - z charakterem, walcząc do upadłego - to wyjdziemy z grupy. - dodaje. 

- Dużo czasu spędzamy razem. Nie jest tak, że jedna grupa siedzi tu, inna tam, a ktoś jeszcze sam w pokoju. Kiedy miałem 17-19 lat, to starsi piłkarze mnie wyzywali, jak coś źle zrobiłem. I się bałem grać. Teraz nie krzyczę na młodszych, tylko klaszczę i mówię: 'próbuj dalej'. - opowiada Szymkowiak dziennikarzowi GW.

- Od 14. roku życia jeżdżę na zgrupowania, ale tak znakomitej odnowy jak tu nie miałem nigdzie. - zapewnia 'Szymek'. 

- Nikt go nie chce, bo to 'ciężki' numer. Mnie trafił się w którymś z meczów eliminacyjnych. - wyjaśnia.

- Rozmawiamy o tym, że pierwszy mecz jest najważniejszy. Zaczynamy żyć mundialem. Rozmawiałem z Maćkiem Żurawskim o Korei. W Niemczech będzie inaczej, będziemy się czuć jak u siebie, będą nasi kibice. Gdy wygramy z Ekwadorem, dostaniemy wiatru w żagle. Ale za daleko z planami nie wybiegam, niczego nie obiecuję. Wirtuozami nie jesteśmy. - przestrzega przed hurraoptymizmem pomocnik Biało-Czerwonych.

- Nie mamy Ronaldinho. Jesteśmy europejskimi rzemieślnikami, którzy jadą do Niemiec i chcą sprawić niespodziankę. Ale nie obiecuję sukcesu, bo miałem taki nieszczęsny mecz ze Szwecją w Sztokholmie. Graliśmy tuż przed wakacjami, przegraliśmy 3:0 i potem nasłuchałem się od kibiców. To były najgorsze wakacje w życiu. Nie chcę drugi raz przeżywać czegoś takiego.
Autor: Łysy
Źródło: Gazeta Wyborcza







Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść Komentarzy!


Forum piłkarskie
Copyright (c) 2005-2012 Pilkanozna.org