Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 1   Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt
menu


Reklama

News
Tomasz Frankowski wrócił do Krakowa
18.09.07 09:22

Były napastnik Wisły przez rok nie grał w piłkę z powodu różnych kontuzji. Kilka klubów chętnie widziałoby go w swoim składzie, koszulki "Białej Gwiazdy" raczej nie założy.


- Nie wiem, czy jestem jeszcze potrzebny Wiśle? - pyta prowokacyjnie Frankowski, który przed kilkoma dniami rozwiązał kontrakt z angielskim Wolverhampton Wanderers. Napastnik przeszedł operację przepukliny, treningi rozpocznie z końcem września. - Jedyny cel, jaki chcę osiągnąć, to wrócić do zdrowia - podkreśla.


Wychowanek Jagiellonii Białystok zdobył z Wisłą cztery mistrzostwa kraju i trzy razy był najlepszym strzelcem polskiej ligi. Decyzję o opuszczeniu Reymonta podjął po przegranej batalii o Ligę Mistrzów z Panathinaikosem Ateny. Po meczu z Grekami jeden z zawodników Wisły miał w dobitny sposób zasugerować Frankowskiemu, że przeszedł obok spotkania. Ostatni ligowy mecz w barwach "Białej Gwiazdy" zagrał 27 sierpnia 2005 roku w Wodzisławiu, strzelając bramkę Odrze w 90. min spotkania. Uratował wtedy dla Wisły remis (1:1).


Atmosfera wokół odejścia nie była miła dla zawodnika. Niektórzy kibice zarzucali mu zdradę klubu. Wydawało się, że snajper podbije Zachód. Świetna dyspozycja w barwach hiszpańskiego drugoligowca Elche zaowocowała transferem do angielskiego Wolverhampton. Na Wyspach Brytyjskich Frankowski przygasł, po wypożyczeniu na Teneryfę nie odnalazł formy, spędzając więcej czasu u lekarzy niż na boisku. Mimo to niemiecka agencja menedżerska wyceniła Frankowskiego na milion euro.


- Wróciłem do Krakowa, bo tu mam dom - argumentował napastnik. - Dopóki się nie wyleczę, nie zamierzam negocjować z żadnym klubem i teoretyzować, gdzie zagram w przyszłości - ucina spekulacje Frankowski. Równie lakoniczny jest Jacek Bednarz, dyrektor sportowy Wisły: - Nie prowadzimy żadnych rozmów transferowych z menedżerem zawodnika. W podobnym tonie wypowiada się trener wiślaków Maciej Skorża.


Tymczasem inne kluby z Polski zainteresowały się możliwością pozyskania 33-letniego snajpera. - Nic o tym nie wiem - śmieje się Franciszek Smuda, aktualny trener Lecha Poznań. Chrapkę na napastnika mają też w Gdyni i Białymstoku. W sobotę Frankowski z bratem oglądali spotkanie Jagiellonii z Koroną Kielce (0:0).


- O ewentualnych ofertach nie chcę jeszcze mówić, bo jest za wcześniej na takie spekulacje - twierdzi Robert Kiłdanowicz, menedżer piłkarza. - Każda pliszka swój ogonek chwali. Będę obiektywny i powiem: jeszcze nie czas na powrót mojego klienta do polskiej ligi...


Autor: Łysy
Źródło: Gazeta Wyborcza





kinder2007-10-06 12:54:39
głupek


bulasx2007-09-18 15:20:09
ale debil




Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść Komentarzy!


Forum piłkarskie
Copyright (c) 2005-2012 Pilkanozna.org