Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 3   Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt
menu


Reklama

News
Tomasz Kuszczak z pole position
10.09.07 20:34

- No, Ebi, jeśli w Helsinkach zagrasz tak, jak tu jeździsz, jestem spokojny o wynik - śmiał się Leo Beenhakker, klepiąc Euzebiusza Smolarka po plecach. Ebi wygrał zawody gokartowe na torze w Kleinostheim.


- To jest właśnie team building, tak się buduje atmosferę w zespole. To była niezła zabawa, chciałem wygrać, bo ja zawsze chcę wygrać - mówił uśmiechnięty Smolarek, który przejeżdżał 200-metrowe okrążenie w 23 sekundy. Rekord jest poniżej 20. Niedługo po śniadaniu polscy piłkarze wsiedli do autokaru II-ligowego klubu FSV Mainz. Sami nie wiedzieli, dokąd i po co jadą. Jakieś 30 km od Mühlheim, w miejscowości Kleinostheim, jest niewielki to gokartowy. To było właśnie przeznaczenie kadrowiczów. - Są już razem równo tydzień. Za sobą mają kilka ciężkich treningów, ogromny stres związany z meczem przeciwko Portugalii. Muszą mieć jakieś urozmaicenie - tłumaczył trener Bogusław Kaczmarek.


Śmiechu było co nie miara. Brylowali przede wszystkim Michał Żewłakow z Arturem Borucem. Nie odstawał Radosław Sobolewski i Jakub Błaszczykowski, który w pewnym momencie uderzył swoim gokartem w pojazd Żewłakowa. Unieruchomił obrońcę kadry, rzucił ze śmiechem: "Nienawidzę Polonii" [Żewłakow grał kiedyś w Polonii Warszawa] i odjechał. Boruc nałożył na siebie jednoczęściowy strój, w którym wyglądał jak Spiderman. Do tego czarna kominiarka i kask. - Huk był spory, ale jak wsiadłem do gokarta, to nagle jakoś cicho się zrobiło. Okazało się, że uszy mam między kolanami. To nie dla mnie, za duży na gokarty jestem - mówił bramkarz kadry.


Zawody były zacięte. Piłkarze mieli dwie godziny zabawy. A Beenhakker tylko chodził i zacierał ręce. W pewnym momencie - z radości - aż uniósł kciuk do góry. - To jest to, o to chodziło - powiedział. Jego faworytem w finałowej rozgrywce (jechało ośmiu) był startujący z pole position Tomasz Kuszczak. Niemal doszło do zakładu, bo Żewłakow od początku stawiał na Ebiego. - Jestem jego mechanikiem! - mówił dumny Żewłakow po wyścigu. I pytał selekcjonera, czy kiedykolwiek widział, żeby bramkarz był szybszy od skrzydłowego.


- Nie zmieściłem się do finałowej ósemki. Szkoda. Byłbym najlepszym eliminatorem - kręcił głową niezadowolony Mariusz Lewandowski, dla którego na boisku nie ma przebacz. - O miejsce na boisku walczymy na boisku, a nie na torze - apelował Żewłakow. Beenhakker cel osiągnął. Grupa odetchnęła, odpoczęła, wyluzowała się i zapomniała na moment o futbolu.


Od popołudniowego treningu każdy musi myśleć już tylko o tym, jak wygrać z Finlandią.


Autor: Łysy
Źródło: Gazeta Wyborcza







Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść Komentarzy!


Forum piłkarskie
Copyright (c) 2005-2012 Pilkanozna.org