Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 2   Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt
menu


Reklama

News
U. nie wrócił
02.10.06 09:22

Wbrew ubiegłotygodniowym zapowiedziom Mariusz U. nie zagrał w piątek w barwach GKS Bełchatów. Grę kolegów oglądał z trybun. Teoretycznie jednak nadal może wrócić do futbolu. Podobnie zresztą jak "Fryzjer"...


Uchwalona przez PZPN abolicja umożliwia powrót do piłkarskiego życia zamieszanym w aferę korupcyjną. Ale jest kilka warunków. Po pierwsze, nowe przepisy dotyczą wyłącznie piłkarzy, trenerów i działaczy. Sędziowie, obserwatorzy i delegaci, którym zostanie udowodniona wina, nie będą mogli już mieć z futbolem nic wspólnego. Po drugie - uczestnicy afery muszą współpracować z prokuraturą - dotyczy to zarówno tych, którzy zgłosili się sami (termin mija 28 lutego 2007 roku, a przestępstwo musiało mieć miejsce przed 14 lipca tego roku), jak i tych - co może potwierdzić przypadek U. - których na zeznania doprowadzono. Najważniejszy jednak jest warunek trzeci - prokuratura musi na piśmie potwierdzić, że zawodnik, trener lub działacz okazali skruchę, a ich pomoc w śledztwie jest na tyle duża i szczera, że zasługują na objęcie abolicją. - Kiedy dostaniemy list z prokuratury, możemy odwiesić podejrzanego - mówi Jacek Kryszczuk, mecenas PZPN. - I wówczas nie będzie już formalnych przeszkód, by macierzysty klub również przywrócił zawieszonego do łask. A dalej to już jest problem etyczny klubów. Jeśli ich władze będą widziały sens w zatrudnianiu zamieszanych w korupcję piłkarzy, trenerów czy działaczy, nie można im tego zabronić.


Teoretycznie więc możliwy jest powrót także "Fryzjera", czyli głównego podejrzanego w aferze korupcyjnej. Gdyby zeznał wszystko, co wie, i sumiennie współpracował z organami ścigania, formalnie nie ma przeszkód, by prokuratura także w jego przypadku wysłała do PZPN zawiadomienie, że tego człowieka można odwiesić. - To czyste spekulacje - powątpiewa Kryszczuk. - Nie sądzę, by tak się stało, poza tym przecież związek raczej by go nie odwiesił, a już nie mówię o tym, kto oficjalnie przyjąłby go do pracy.


W PZPN przyznają, że abolicja dotyczy głównie piłkarzy, którzy ponoć nie tyle boją się prokuratury i sądu (sprawa, w której zawodnikowi udowodnione zostanie przekupstwo, skończy się zapewne najwcześniej za kilka lat, a wyroki zapadną w zawieszeniu), co związku - bo ten już teraz może im zakazać wybiegać na boisko. I właśnie strach przed bezrobociem ma skłonić zamieszanych w aferę do ujawnienia wszystkich brudów.


W Bełchatowie spodziewano się odwieszenia Mariusza U. już w ubiegłym tygodniu. Pojawiły się nawet głosy, że być może zagra z ŁKS. Do piątku jednak nie wpłynęła do PZPN żadna informacja z prokuratury, więc związek nie mógł anulować kary U. Klub wciąż jednak na niego liczy. - Decyzji jeszcze nie podjęliśmy, czekamy na sygnał z PZPN. Ale nie ukrywam, że bardzo chcielibyśmy, by Mariusz wrócił do drużyny - mówi Jerzy Ożóg, prezes BOT GKS Bełchatów.


Autor: matek
Źródło: Gazeta Wyborcza







Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść Komentarzy!


Forum piłkarskie
Copyright (c) 2005-2012 Pilkanozna.org