| Dzisiaj jest: 18.04.2026 Osób on-line: 2 | Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt |
|
Wojciech Stawowy, trener zdegradowanej Arki Gdynia, nie wyklucza możliwości pracy z Legią Warszawa. Ze szkoleniowcem rozmawiało Życie Warszawy. Jak Pan przyjął wiadomość o degradacji Arki o jedną klasę rozgrywkową? Można się było spodziewać takiej decyzji. Korupcja wokół polskiej piłki dotyczyła także klubu, w którym pracuję. Zatrzymano kilku działaczy Arki. Czułem, że zostaniemy zdegradowani, ale teraz, kiedy to stało się faktem, zaczęło boleć. Decyzja PZPN przekreśliła to, czego udało mi się dokonać w Arce. Przejąłem zespół przed spotkaniami barażowymi, żeby utrzymać go w ekstraklasie i zbudować tak, by w kolejnym roku już spokojnie występować w lidze. Udało się. Drużyna gra coraz lepiej. To po co Arka nadal będzie grać, skoro i tak została zdegradowana? Po pierwsze, żeby nie spaść do III ligi. Jeśli zajmiemy jedno z dwóch ostatnich miejsc w ekstraklasie, w kolejnym sezonie gralibyśmy w II lidze. Dodając do tego karę PZPN, znaleźlibyśmy się w III lidze. Piłkarze będą więc walczyć o lepszą przyszłość. Są zawodowcami, mają kontrakty i świadomość, że każdy z nich pracuje na swoją przyszłość. Po drugie piłkarze grają dla kibiców. Nie wyobrażam sobie, by mogli im zrobić przykrość nie przykładając się do spotkań. Z motywacją nie będzie więc problemu. A z czym mogą być problemy? Piłkarze są wybici z rytmu meczowego. Ostatnie spotkanie rozgrywali ponad trzy tygodnie temu. To może zostawić ślad i odbić się czkawką podczas spotkania z Legią. W sobotę zagra Pan przeciwko Legii, którą być może niebawem Pan poprowadzi. Na razie wiele pisze się i mówi o mojej pracy w Legii. Nie chcę odpowiadać na pytanie, czy zostanę trenerem tej drużyny, bo nikt ze stołecznego klubu ze mną na ten temat nie rozmawiał. Nieuczciwie byłoby, gdybym składał w tym momencie jakiekolwiek deklaracje. Nie byłoby to w porządku wobec piłkarzy, trenerów i działaczy. Piłkarze popierają Pana kandydaturę. Kapitan Łukasz Surma wyraża się o Panu dobrze. Bardzo mi miło to słyszeć. Znam Łukasza, choć nie byłem jego trenerem, bo nasze drogi w Krakowie rozmijały się. Mogę powiedzieć, że byłby to dla mnie zaszczyt pracować z nim. Autor: MarcinChilinski Źródło: Życie Warszawy Dodawanie komentarzy dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować (rejestracja jest darmowa). Jeżeli już posiadasz konto proszę się zalogować. |